jak to jest,że zawsze jak stracę coś ważnego dla mnie, coś co było dla mnie wszytskim napotykam w życiu na jeszcze lepszą drogę? spotykają mnie jeszcze milsze zdarzenia … osoby… jest coraz lepiej? co nie pozwala mi cierpieć? może Ktoś tam na górze wie że nie jestem tego warta… może jest mi dane coś innego… lepszego- chociaż będąc w pewnym etapie zycia nie potrafię sobie wyobraźić czegoś lepszego… ale to następuje i doświadczam tego…:)