lenqa blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2008

czesto siadam i załamana sytuacją pytam się co się dzieje? dlaczego nic nie idzie ku lepszemu mimo tego, że tak bardzo się staram i walczę? ahhh czemuż jestem taka bezradna:(;( płacz mi tylko pozostaje- który w sumie pozwala trochę ulżyc memu sercu … ale to nie wystarcza! ile mozna cierpieć z jednego powodu ? i dlaczego to uczucie cierpienia nie chce przeminąć?

milość nie jest łatwa…. to że jest nie do końca wyjaśniona i nieprzewidywalna sprawia ze nie ma na świecie tak silnego serca które sprostaloby wymaganiom owego uczucia. Ja jestem zbyt słaba ( a może sobie tylko tak wpajam)… jeśli spotka mnie uczucie od razu przyporzadkowuje je miłości…i sprawiam , że staje sie miłością- a to błąd. powiennam nauczyć się rozróżniać… i jak czasami nie pozwolić rozwijac się miłości kiedy juz na początku widać, że nie ma sensu tego ciągnąć?
 3 lata temu spotkało mnie piękne uczucie… na poczaku nijakie po kilku miesiącach zaczęło sie robić milej i coraz milej i przyjemniej… i tak slodko , że nie sprostam tego opisać…i żaden słodycz nie jest w stanie przebić tej słodkości.
poźniej stało się znów nijak… następnie znów lepiej aż wkońcu buuuuuuuuuuum – zabolało- bolało ale musiało boleć…
bo to było najgłębsze uczucie jakie odczuło moje serce. Pozbierać się nie mogę:( i która drogę wybrac? kto mi podpowie? komu zaufać komu powierzyc swój los?
C.D.N.
nie! nie ufac nikomu – zaufać sobie! swoim myślom … musze się odważyc zamknąć ten etap życia bo źle mi w nim i nie widze ani jednej-nawet  słabej- iskry.
wiem , że bedzie to bolesne przez jakis okres ale lepiej teraz pocierpieć niż żeby później nie poradzic sobie z kruchością uczucia.

czesto siadam i załamana sytuacją pytam się co się dzieje? dlaczego nic nie idzie ku lepszemu mimo tego, że tak bardzo się staram i walczę? ahhh czemuż jestem taka bezradna:(;( płacz mi tylko pozostaje- który w sumie pozwala trochę ulżyc memu sercu … ale to nie wystarcza! ile mozna cierpieć z jednego powodu ? i dlaczego to uczucie cierpienia nie chce przeminąć?

milość nie jest łatwa…. to że jest nie do końca wyjaśniona i nieprzewidywalna sprawia ze nie ma na świecie tak silnego serca które sprostaloby wymaganiom owego uczucia. Ja jestem zbyt słaba ( a może sobie tylko tak wpajam)… jeśli spotka mnie uczucie od razu przyporzadkowuje je miłości…i sprawiam , że staje sie miłością- a to błąd. powiennam nauczyć się rozróżniać… i jak czasami nie pozwolić rozwijac się miłości kiedy juz na początku widać, że nie ma sensu tego ciągnąć?
 3 lata temu spotkało mnie piękne uczucie… na poczaku nijakie po kilku miesiącach zaczęło sie robić milej i coraz milej i przyjemniej… i tak slodko , że nie sprostam tego opisać…i żaden słodycz nie jest w stanie przebić tej słodkości.
poźniej stało się znów nijak… następnie znów lepiej aż wkońcu buuuuuuuuuuum – zabolało- bolało ale widocznie tego chcieliśmy…
 teraz oboje myślimy czy warto było? czy warto było to wszytsko psuć żeby później zacząć znów od podstaw?

C.D.N.

czesto siadam i załamana sytuacją pytam się co się dzieje? dlaczego nic nie idzie ku lepszemu mimo tego, że tak bardzo się staram i walczę? ahhh czemuż jestem taka bezradna:(;( płacz mi tylko pozostaje- który w sumie pozwala trochę ulżyc memu sercu … ale to nie wystarcza! ile mozna cierpieć z jednego powodu ? i dlaczego to uczucie cierpienia nie chce przeminąć?

milość nie jest łatwa…. to że jest nie do końca wyjaśniona i nieprzewidywalna sprawia ze nie ma na świecie tak silnego serca które sprostaloby wymaganiom owego uczucia. Ja jestem zbyt słaba ( a może sobie tylko tak wpajam)… jeśli spotka mnie uczucie od razu przyporzadkowuje je miłości… a to błąd. powiennam nauczyć się rozróżniać… i jak czasami nie pozwolić rozwijac się miłości kiedy juz na początku widać, że nie ma sensu tego ciągnąć?
 3 lata temu spotkało mnie piękne uczucie… na poczaku nijakie po kilku miesiącach zaczęło sie robić milej i coraz milej i przyjemniej… i tak slodko , że nie sprostam tego opisać…i żaden słodycz nie jest w stanie przebić tej słodkości.


  • RSS