cos we mnie tkwi i wyjsc nie moze…
mowi mi cos zebym dzisiaj napisala to co czuje, jak juz napisze to bede wiedziala jak duzo zmienilam w sobie.
bylo smutno , zawsze bylo smutno jak to wchodzilam, wchodzilam tu zeby sie wyzalic… ale ‚hold on’ , moze to zmienic? i byc szczesliwa i pisac tu nie tylko o nieszczesciu?
tak… jedna notka napewno pozostanie mila i z duzym zasobem radosci….
niech zyje radosc… to przeciez dla niej zyjemy…- o nowa moja sentencja (przemysl ja)