Bardzo smutny dzien, jeszcze bardziej smutny wieczor…. bo bagaze zebrane z dnia uginaja kolana. Lampka wina polana , sacze aby przezyc do rana. Smutek gleboki  jak morze szeroki. Ale wstac trzeba. Do tylu isc sie nie da.  Jak cos mnie meczy i doluje staram sie to wyplakac…z kazda ciepla lza wychodzi ze mnie kazde drobne uczucie  . Powoli chlodzac sie na policzku chlodzi serce , uspokaja emocje.  Jutro nowy dzien, niebo gwiezdziste , wiosna  wiec czeka nas duzo slonca.

Trzeba wyjsc z domu ,

odpoczac od codziennosci ,

chwytac w rece troche nowosci.

Dobranoc.